Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter nk
Logowanie Rejestracja
  • Polish
  • English

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 6

Autor Monika Łagoda
Data utworzenia: 14 listopad 2013, 16:02 Wszystkich komentarzy: 1


Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 6

Nadszedł czas na malarstwo naścienne jednego z chojnowskich kościołów. Z „Drogą Krzyżową” z kościoła pw. śś. Piotra i Pawła większość z Państwa zdążyła się zapoznać, lecz czy oby dokładnie? Czy mieszkańcy modlących się w niedzielę pod malowidłami są w stanie powiedzieć co się na nich znajduje?


Hmm, tak też myślałam…

Zatem, zapraszam do lektury!


Część występujących w tekście słów została zaznaczona na zielono. Mogą Państwo kliknąć w zaznaczone frazy i przejść na stronę, gdzie będzie więcej wiadomości dotyczących miejsca/osoby.


O „Drodze krzyżowej”

Najważniejsze informacje

„Droga Krzyżowa” powstawała w latach 1969-1970. Autorem malowidła naściennego jest Piotr Wróblewski. Przy pracy pomagał mu Piotr Komincz. „Drogę Krzyżową” stworzono na zlecenie księdza Kazimierza Adamczuka. Koszty związane z powstaniem malowidła pokryli chojnowianie. Przeznaczyli na ten cel ok. 200 000 zł.

Malowidło mieści się na ścianach naw bocznych – północnej i południowej. Zajmuje przestrzeń od wysklepków po parapety okien. Wyodrębnionych zostało XIV stacji drogi krzyżowej.


Postać artysty

Czyli kim był Piotr Wróblewski?

Autor „Drogi Krzyżowej” studiował filozofię oraz malarstwo. Kształcił się w Accademia de Belle Arti w Rzymie i Escuola Superior de Bellas Artes de San Fernando w Madrycie. Tworzył malowidła naścienne w Europie (Włochy) oraz Ameryce Południowej (Paragwaj i Brazylia). Fascynował się twórczością malarzy meksykańskich: Rivery, Orozco i Siqueiros’a.

Był człowiekiem wykształconym. Podróżował po świecie i poznawał różne kultury. Tworząc odważną koncepcję dla malowidła kościelnego dał dowód otwartego i światłego umysłu.


Nawiązania

Hagiografia (żywoty świętych), historia XX wieku, sztuka średniowieczna i nowożytna

Droga krzyżowa nie ogranicza się do realistycznego przedstawienia ostatnich chwil z życia Jezusa Chrystusa. Jest pełna symboli, które mają stanowić podstawę rozważań medytacyjnych. W przypadku „Drogi Krzyżowej” Piotra Wróblewskiego poza licznymi nawiązaniami do hagiografii odnajdujemy również elementy historii najnowszej - świata i Polski XX wieku.

Cytując za księdzem Janem Gwalbertem Dębskim:

Piotr Wróblewski potraktował wnętrze gotyckie z całą odpowiedzialnością, unika bowiem iluzjonistycznej głębi w swojej polichromii, ale i nawiązuje zarazem do średniowiecznego spiętrzania scen jedna nad drugą, oraz wprowadza współczesny kostium i realia XX wieku w opowieść ewangeliczną, tak jak to robili mistrzowie piętnastowieczni.”.

Ksiądz Jan Gwalbert Dębski zwraca uwagę na rzecz bardzo istotną – nawiązania do sztuki średniowiecznej i nowożytnej.

W średniowieczu postaci były płaskie, obwiedzione konturem, sceny spiętrzane jedna nad drugą. Spiętrzanie scen występuje niemal na całej długości „Drogi Krzyżowej” Wróblewskiego. Dawni mistrzowie (głównie nowożytni) mieli także w zwyczaju wprowadzać do malowideł swoją postać oraz ludzi im współczesnych. Za przykład mogą posłużyć: Michał Anioł tworzący polichromię Kaplicy Sykstyńskiej, Peter Paul Rubens oraz Caravaggio. W malowidle Wróblewskiego występują m.in. Jurij Gagarin, Neil Armstrong, Mahatma Gandhi, Martin Luther King, Albert Schweitzer. Artysta wprowadził także postaci chojnowian m.in. Kazimierza Adamczuka (ówczesnego proboszcza parafii), Emilii Próchnickiej (ówczesnej kierowniczki muzeum), Małgorzaty i Agnieszki Grajnert.



Opis „Drogi Krzyżowej” Wróblewskiego

Ksiądz Jan Gwalbert Dębski pisze:

W chojnowskiej Drodze Krzyżowej zachodzą na siebie dwa odległe o dwadzieścia wieków w czasie obrazy. Pierwszy to Chrystus zdążający ku Golgocie. Drugi to my, ze swoim balastem trudnego świata A.D. 1970.”.


A co widać dokładnie?

Poniżej zdjęcia i krótkie opisy wybranych stacji


Stacja 1. Pan Jezus skazany na śmierć



Pontiusz Piłat ubrany w białą koszulę, czerwony krawat i togę sędziowską skazuje Jezusa Chrystusa na śmierć. Skąd u niego taki strój? Postać Pontiusza Piłata może być odczytywana jako pierwszy sekretarz PZPR. Wyżej grupa więźniów w „pasiakach”. U dołu, z lewej strony rodzina robotnicza.


Stacja 2. Pan Jezus bierze krzyż na swe ramiona

Zakonnik podaje Jezusowi krzyż. W roli zakonnika Seweryn Kawicki (ówczesny właściciel księgarni).


Stacja 3. Pierwszy upadek Pana Jezusa



Jezus po raz pierwszy upada pod ciężarem krzyża. Pomaga mu wstać Emilia Próchnicka (ówczesna kierowniczka muzeum). W tle fragmenty architektury miejskiej: portal zamku oraz Wieża Tkaczy. Wyżej: męska postać siedząca przy stole i chłopiec ubrany w albę - prawdopodobnie Fernetzi (ówczesny ministrant, który pomagał malarzom przy tworzeniu polichromii).


Stacja 4. Pan Jezus spotyka swą matkę


Stacja 5. Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi



Pomiędzy stacją 4 i 5 rozbudowana scena z licznymi świętymi (katolickimi patronami Polski), herbem z w połowie zaznaczonym orłem i z w połowie zaznaczonym krzyżem, napis „Sacrum Poloniae Millenium 966-1966”. Obok herbu i inskrypcji główni patroni Polski: św. Wojciech i Najświętsza Maryja Panna Królowa Polski trzymająca na swych rękach personifikację kościoła katolickiego.


Stacja 6. Święta Weronika ociera twarz Pana Jezusa



Obok św. Weroniki widać św. Alberta niosącego Chleb Dobroci. Wyżej: trzy siostry zakonne, jedna z nich trzyma w rękach koronę. Jedną z przedstawionych sióstr jest zakonnica Krzeszowska.


Stacja 7. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi



Jezus upada pod krzyżem pośród masztów anten radiowych, telewizyjnych i radarowych. Po prawej: wielka kosmiczna przygoda ludzkości – lot orbitalny Jurija Gagarina oraz lądowanie Neila Armstronga na księżycu.


Stacja 8. Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty



Z lewej strony okna modlące się dziewczynki – Małgorzata i Agnieszka Grajnert.


Stacja 9. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci


Stacja 10. Pan Jezus z szat obnażony



Jezus zostaje obnażony z szat przez żołnierza. Postać może być odczytywana jako żołnierz Armii Czerwonej.

W tle stacji 9 i 10 geometryczne bryły budynków, a w środku grzyb atomowy po wybuchu nuklearnym.


Stacja 11. Pan Jezus przybity do krzyża


Stacja 12. Pan Jezus umiera na krzyżu



Po lewej postaci Matki Boskiej i św. Jana. Po prawej żołnierz przebijający bok Jezusa.


Stacja 13. Pan Jezus zostaje zdjęty z krzyża



Matka Boska trzyma na swych kolanach Jezusa. Maria Magdalena okrywa jego ciało całunem. Po prawej mnich wznoszący modły do nieba (gest uniesionych rąk).


Stacja 14. Pan Jezus złożony do grobu



Apoteoza Grobu Chrystusa wraz z wizją Kościoła Pielgrzymującego do Domu Ojca. W centrum Matka Kościoła (lico Matki Boskiej Ostrobramskiej), nie tronująca, a klęcząca, upraszająca u Syna miłosierdzia dla różnokolorowego i różnowyznaniowego Ludu Bożego.

Ważne postaci występujące w scenie: papież Jan XXIII, Atenagoras, Martin Luther King, Mahatma Gandhi, Albert Schweitzer.

W tle kominy kombinatu górniczo-energetycznego w Turoszowie.


To jakiś kiepski żart? Co wspólnego mają loty kosmiczne z drogą krzyżową?
Czyli interpretacja symbolicznego przedstawienia.

Piotr Wróblewski nie chciał się ograniczać do tradycyjnego przedstawienia drogi krzyżowej. Poprzez nawiązania do wydarzeń, które rozgrywały się „na jego oczach”, chciał zwrócić uwagę na ponadczasowość Męki Pańskiej, na grzechy ludzkie popełniane na każdym odcinku historii. I tak w stacji pierwszej Pontiuszem Piłatem jest prawdopodobnie pierwszy sekretarz PZPR. Analogicznie do Piłata skazuje niewinnych (chodzi oczywiście o więźniów politycznych ukazanych powyżej). Może się to również odnosić do całego narodu ciemiężonego przez władzę komunistyczną. Przedstawienie zatroskanej rodziny robotniczej zwraca uwagę na trudną sytuację Polaków – ciężka praca niestety nie popłaca. Brakuje podstawowych rzeczy, w tym jedzenia, stąd zapewne przedstawienie chleba i ryb, które Jezus w Ewangelii pomnażał.

Scena pomiędzy stacją 4 i 5 przenosi nas w świat świętych (patronów Polski). Przedstawiona jest także personifikacja kościoła – mężczyzna w zbroi rycerskiej, z krzyżem na piersi. Omdlały, podtrzymywany przez Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski symbolizuje ówczesną kondycję kościoła – walecznego, lecz bardzo osłabionego. Władza komunistyczna piętnowała kościół, pragnęła głodnych ateistów, ludzi bez wiary i zasad moralnych, którzy daliby sobą manipulować za przysłowiowy „kawałek chleba”.

W stacji 7 Jezus upada pod krzyżem w scenerii anten radiowych, telewizyjnych, radarowych. Dalej widać podbój kosmosu przez człowieka – Jurija Gagarina oraz załogę amerykańską lądującą na księżycu. Przedstawienie ma uzmysławiać ludzką pychę, chęć nieustannej ekspansji, „podboju świata”. Może być także odniesieniem do zimnej wojny między wschodem (ZSSR) i zachodem (Europa Zachodnia i USA), do walki o dominację i ciągłej rywalizacji – nawet w zdobywaniu przestrzeni kosmicznej. Ludzie zamiast skupiać się na tym co ważne - miłości, braterstwie, współdziałaniu, wciąż ze sobą o coś walczą. Wyruszają w miejsca, których Bóg nie przeznaczał dla istot żywych (brak warunków do życia).

Po raz drugi Jezus upada przy wybuchu nuklearnym niszczącym miasto (w tle budynki). W 1945 roku USA zrzuciły na Japonię bomby atomowe. Manifestacja siły odbiła się bezpośrednio na niewinnej ludności cywilnej. Broń nuklearna była później kilkukrotnie testowana, lecz na obszarach niezamieszkałych. Do dziś stanowi kartę przetargową w rozmaitych utarczkach politycznych. Zatem Jezus upada ponownie przygnieciony ludzkimi grzechami.

W przedstawieniu wyłania się także postać żołnierza. To on obnaża Jezusa i przebija jego bok. Postać można interpretować jako żołnierza Armii Czerwonej. ZSSR, wielki przyjaciel Polski, tak naprawdę Polskę powojenną okupował i jak każdy okupant często swojej siły nadużywał. Żołnierz może stanowić uosobienie ZSSR na naszych ziemiach, w kraju, który tak długo czekał na swoją niepodległość i który po II wojnie światowej ponownie ją stracił.

Ostatnia scena jest kluczowa. Matka Boska prosi złożonego do grobu Syna o miłosierdzie dla ludzkości. Widać tłumy zmierzające ku boskiemu światłu. Przewodniczą im odnowiciele kościoła - papież Jan XXIII oraz Atenagoras. Nieco dalej widać Martina Luthera Kinga, Alberta Schweitzera, Mahatmę Gandhiego – postaci, które przyczyniły się do szerzenia na świecie miłości braterskiej, pokoju i tolerancji. Stanowią przykład jednostek walczących o ideały, dążących do szlachetnych celów mimo niesprzyjających warunków. Są przykładem właściwego postępowania, uosobieniem cech, których ludziom bardzo często brakuje. Stanowią fundament kościoła XX-wiecznego, kościoła rozumianego jako wspólnota ludzi wierzących, skierowanych na dobro, miłość, pokój.


Podsumowanie

Koncepcja artysty jest głęboko przemyślana. Nie ma tutaj przypadkowych scen i postaci. Każdy z nas może być jednym z bohaterów drogi krzyżowej. Każdy z nas ma wpływ na charakter świata, w którym żyjemy oraz kościoła, który tworzymy. Wszyscy powinniśmy pielęgnować swojego ducha, tak jak robili to Gandhi czy Luter King.

Poniżej opinia Jerzego Janusa (kustosza Muzeum Regionalnego w Chojnowie) dotycząca „Drogi Krzyżowej” Wróblewskiego:

Jego dzieło uważam za najśmielsze i najciekawsze jakie znam na tym terenie”.

Zgadzam się w pełni. Żeby wyjść poza kanon przedstawieniowy - wprowadzić własną koncepcję do opowieści ewangelicznej oraz zastosować nowoczesną stylistykę potrzeba było artysty odważnego. Piotr Wróblewski niewątpliwie do takich należał - malarzy pewnych swojej wizji i odpornych na krytykę otoczenia.

Choć w warstwie formalnej malowidło miejscami "pozostawiasporo do życzenia” to jego symbolika ze współczesnymi motywami oraz nowoczesna stylistyka prezentują dużą wartość – artystyczną i historyczną. Są śmiałym wyrazem epoki.

„Droga Krzyżowa” Piotra Wróblewskiego, przy umiejętnej promocji, mogłaby stać się jedną z głównych atrakcji Chojnowa, przyciągać ludzi i nakłaniać do odwiedzania naszego miasta. Warto ją zachować, ba! warto odrestaurować i poinformować ludzi o jej istnieniu. Stanowi atut. Chojnów dzięki tak oryginalnej polichromii może zasłynąć w regionie, nawet całym kraju.


W przyszły czwartek, w artykule wieńczącym cały cykl, pojawi się kilka słów podsumowujących, przede wszystkim refleksja dotycząca stanu zachowania obiektów i estetyki naszego miasta. Jak zwykle zachęcam do lektury!

Ostatnia odsłona sztuki chojnowskiej za tydzień!


Dla wszystkich Państwa, którzy nie widzieli, nie czytali poprzednich artykułów, linki odsyłające do wcześniejszych części cyklu "Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy":

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 1

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 2

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 3

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 4

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 5


Autor: Monika Łagoda

Magister historii sztuki

Absolwentka UMK w Toruniu

Rodowita chojnowianka


Fot. chojnow.pl



Komentarze

jeszcze może taka ciekawostka,przy bocznym wejściu,tam gdzie przebierają się kapłani,miały powstać,następne malowidła,były już porobione nawet szkice na ścianie,lecz niestety zabrakło funduszy ,na ukończenie dzieła
zgłoś komentarz

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.