Milczący protest także w Chojnowie

W sobotę w całej Polsce organizowane były marsze związane ze śmiercią 30-letniej pacjentki z Pszczyny. Do cichego protestu doszło także w Chojnowie.
Dzięki inicjatywie Aleksandry Małeckiej oraz przy wsparciu Chojnów Forum, mieszkańcy miasta zgromadzili się pod kościołem, zapalili znicze i minutą ciszy uczcili pamięć Izabeli - relacjonuje Anna Petroczko, reprezentująca Chojnów Forum.
- Uważam, że śmierć mieszkanki Pszczyny, powinna być dla nas przestrogą. Kobiety powinny zacząć walczyć o swoje prawa, żebyśmy więcej nie musiały umierać przez fundamentalistów, którzy podpisali się pod rygorystycznymi przepisami. Chcemy, żeby ta straszna i niepotrzebna śmierć była ostatnią. Ani jednej więcej - skomentowała Aleksandra Małecka.
Anna Petroczko z Chojnów Forum zwraca uwagę na skierowany przez Marszałek Sejmu do pierwszego czytania projekt #StopAborcja, pod którym Fundacja Pro Prawo do Życia zebrała ponad 130 tysięcy podpisów. - Gdyby projekt wszedł w życie, kara za usunięcie ciąży ma wynosić od 5 do 25 lat pozbawienia wolności. Można będzie też zasądzić dożywocie. Jeżeli mieszkańcy wielkich miast oraz mniejszych takich jak Chojnów poddadzą się w walce o swoje prawa, niebawem kolejne kobiety podzielą los bohaterki naszych milczących protestów - zaznacza.
Temat pacjentki z Pszczyny wstrząsną opinią publiczną w Polsce. Będąc w 22. tygodniu ciąży, trafiła do szpitala z powodu odpłynięcia płynu owodniowego. Według relacji rodziny lekarze mieli oczekiwać na obumarcie płodu, by móc dokonać aborcji.
Czy jest związek przyczynowy pomiędzy ubiegłorocznym wyrokiem TK a śmiercią pacjentki z Pszczyny? - Moim zdaniem taki związek istnieje, choć jest to o wiele bardziej skomplikowane niż niektórzy to widzą - zaznacza na Twitterze mec. Jolanta Budzowska, pełnomocniczka rodziny zmarłej - Nie chodzi tu bowiem o prosty związek przyczynowo-skutkowy, do którego wielu prawników jest przyzwyczajonych. Ten związek opiera się na procesie decyzyjnym lekarzy, na który wpływ - wszystko na to wskazuje - miało obowiązujące prawo i obawa lekarzy przed konsekwencjami.
Dyrekcja Szpitala w Pszczynie oświadczyła, że bezpośrednio po tragicznym zdarzeniu przeprowadziła postępowanie wyjaśniające, przegląd procedur oraz sposobu działania oddziału. - W związku z trwającym postępowaniem, 5 listopada podjęto decyzję o zawieszeniu realizacji kontraktów dwóch lekarzy, którzy pełnili dyżur w czasie pobytu Pacjentki w szpitalu. W chwili obecnej lekarze nie pełnią w placówce swoich obowiązków. Szpital deklaruje pełną otwartość na współpracę z wszystkimi właściwymi organami podejmującymi działania kontrolne i wyjaśniające - czytamy w oświadczeniu szpitala.
zdjęcia nadesłane na naszą skrzynkę pocztową


Komentarze
11:16
20:27








11:05
Wielka tragedia dla rodziny ofiary. Jednak apeluję do ludzi aby nie dali się wciągnąć w walkę polityczną. Błąd jest po stronie ludzkiej, a nie w wyniku orzeczenia TK.