Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter YT IG
Logowanie Rejestracja
REKLAMUJ SIĘ NA CHOJNOW.PL SPRAWDŹ NASZĄ OFERTĘ BANERÓW I ARTYKUŁÓW SPONSOROWANYCH

Nocne dźwięki chojnowskiego zamku

Autor admin
Data utworzenia: 06 grudzień 2021, 11:51 Wszystkich komentarzy: 0


Nocne dźwięki chojnowskiego zamku

Gdy milkną głosy zwiedzających zamykane są muzealne sale a noc przykrywa swą ciemnością miasto - echa i szepty uśpione w chojnowskim zamku odżywają. Nie łatwo jest zobaczyć - dużo łatwiej jest usłyszeć...

W miniony piątek w sali sgraffitowej chojnowskiego zamku miała miejsce premiera słuchowiska "Wichrowa noc w muzeum". Zrealizowanego we współpracy z Michałem Zygmuntem - gitarzystą, kompozytorem i łowcą dźwięków.

- Projekt "Wichrowa noc w Muzeum" narodził się przez przypadek - zaznacza dyrektor Andrzej Świdurski - Zwiedzający często zadawali pytania "Jak tu jest w nocy?" Zaczęło nas to intrygować (...) aż w końcu zaczęło nas to popychać do pewnych działań. Wspólnie z panem Michałem Zygmuntem, który jest doskonałym muzykiem, kompozytorem ale też i łowcą dźwięków, postanowiliśmy sprawdzić co tak naprawdę tu słychać - dodaje.

Michał Zygmunt w swojej twórczości łączy awangardę z klasyką, dźwięki natury z brzmieniem instrumentalnym. Jest autorem jedenastu albumów, które nagrał zarówno solo, jak i we współpracy ze znakomitymi muzykami.

Nagrania zrealizowane na chojnowskim zamku to bezcenne świadectwo - dźwiękowy pejzaż jednego z naszych najważniejszych zabytków i obiektu, wokół którego na przestrzeni wieków toczyło się życie miasta. Zrealizowane bardzo czułem sprzętem nagrania nie zawierają ani jednego dźwięku wytworzonego przez człowieka.


Co zrobić by budynek dało się usłyszeć?

Michał Zygmunt wybrał do nagrań dwie wietrzne noce. - Wiatr niesie zmiany, niesie tajemnicę i pewnego rodzaju niedopowiedzenie i w naszym odczuciu pobudził do życia sam budynek - komentuje artysta. 21 października wiatr nad Chojnowem dochodził do niemal 90 km/h, 4 listopada natomiast przekraczał 100 km/h.

- Zebraliśmy dźwięki, które usłyszeliśmy na różnych poziomach zamku. Byliśmy w podziemiach, byliśmy na piętrze... Są też dźwięki wibrujących mikrodrgań zarejestrowanych na belkach stropowych (...) Przytykaliśmy superczułe mikrofony do szybów kominowych, sporo czasu spędziliśmy na strychu, który okazał się miejscem, gdzie tych dźwięków było słuchać najwięcej - dodaje Michał Zygmunt.

Zrealizowane w chojnowskim zamku nagrania to po części słuchowisko. - Szukaliśmy formy jak te wszystkie dźwięki ze sobą połączyć - tłumaczy artysta - Jesteśmy w muzeum w bardzo historycznym mieście - ułożyliśmy to słuchowisko w taki sposób, żeby opowiedzieć historię muzeum, żeby przypomnieć po czasie pandemii, że muzeum tutaj jest, że funkcjonuje i że jest ciągle ciekawe, tajemnicze i że warto do niego pójść - dodaje.

Zamek nie ma wież, baszt i mostów zwodzonych. Za to we wnętrzu już łatwo poczuć jego prawdziwość. Mury emanują niczym nasiąknięta gąbka - historiami, emocjami, jakimi były świadkami przez ostatnie siedemset lat. Gdy dołożymy do tego setki przedmiotów, urn popielnicowych, monet, ozdób, kamiennych siekierek, bram żelaznych, wiatrowskazów, orłów patrzących z tarcz, szesnastowiecznych portali, kafli renesansowych, drewnianych diabełków szelmowsko zerkających ze zdobień krzesła, mieczy, toporów, barwnych strzelb i hełmów... Otrzymamy splot energii, którą niełatwo okiełznać.

W pełnym słońcu zwykle uśpione - prezentują swe wdzięki, okrywając przed zwiedzającymi dawne chojnowskie historie.

Gdy jednak milkną głosy zwiedzających zamykane są muzealne sale a noc przykrywa swą ciemnością miasto - echa i szepty uśpione w tym miejscu odżywają. Nie łatwo jest zobaczyć - dużo łatwiej jest usłyszeć...

fragment słuchowiska

Pomimo ograniczeń, wydarzenie cieszyło się sporym zainteresowaniem i co niektórych pobudziło do własnych poszukiwań dźwięków w swoim otoczeniu...



Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.