Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter nk
Logowanie Rejestracja
  • Polish
  • English


Rowerem po chodniku jeździć nie wolno - czy chojnowianie jednak o tym wiedzą?

Autor admin
Data utworzenia: 07 sierpień 2017, 12:11 Wszystkich komentarzy: 2


Rowerem po chodniku jeździć nie wolno - czy chojnowianie jednak o tym wiedzą?

Czy rowerzyści notorycznie jeżdżący po wąskich chojnowskich chodnikach stanowią problem dla pieszych? Dla kilku naszych czytelników, którzy nakreślają niebezpieczne sytuacje tak. Zasada obowiązująca w Polsce jest jasna - po chodnikach jeździć nie wolno.

- Szedłem z dzieckiem z ulicy Witosa na ulicę Kolejową - zza rogu wyjechał na nas starszy rowerzysta, który niemal w ostatniej chwili wyhamował omal nie wywracając się na nas. Chodnik w tym miejscu jest na tyle wąski, że nie są w stanie zmieścić się tam dwie osoby + rowerzysta - zaznacza jeden z naszych czytelników, dodając że niemal codziennie jest świadkiem podobnych sytuacji - Rowerzyści po prostu boją się jeździć ulicami, piesi zaczynają bać się chodzić chodnikami - dodaje.

Przypominamy co mówi prawo

Rowerem po chodniku jeździć nie wolno. Od tej zasady są jednak trzy wyjątki; rowerzysta może jechać po chodniku gdy:

1. jedzie z dzieckiem do lat dziesięciu,
2. podróżuje podczas złej pogody takiej jak: śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła,
3. są spełnione jednocześnie trzy warunki:

- chodnik ma co najmniej dwa metry szerokości
- ruch na jezdni jest dozwolony z prędkością ponad 50 km/h (w terenie zabudowanym),
- brakuje oddzielnej drogi dla rowerów i pasa ruchu dla nich przeznaczonego.

Znając Chojnów wiemy, że trzeci wyjątek nie występuje.

Na ulicach nie czują się wystarczająco bezpiecznie

Dla rowerzystów realnym problemem jest brak bezpieczeństwa na ulicach. Rowerzysta jadący np. ulicą Kolejową potrafi sparaliżować ruch niemal na całej ulicy; kierowca zmuszony jest do zwolnienia i ominięcia rowerzysty, co na wąskiej i bardzo ruchliwej Kolejowej wcale nie jest takie proste - tworzą się sytuacje stresujące zarówno dla amatorów jednośladów jak i kierowców pojazdów.

Nie wszyscy jednak decydują się na jazdę chodnikiem z powodów bezpieczeństwa.

- Rowerzysta, który omal nas nie potrącił po prostu nie widział, że nie może tutaj jeździć. Po zwróceniu uwagi zjechał na jezdnię - informuje nasz czytelnik.

Nagminne łamanie przepisów w ten sposób to znak, że jeszcze wiele o zasadach ruchu drogowego musimy się nauczyć.


Komentarze

Problem jest w czym innym! Aby istniało prawo ktoś je musi egzekwować! Niestety po likwidacji Straży Miejskiej w Chojnowie zrobiła się iście Wolna-Amerykanka. To widać po jeździe rowerami po chodnikach, po totalnym bałaganie przy kontenerach na śmieci, kompletnej samowoli przy parkowaniu pojazdów, zrobieniu z PIGALAKA kibla dla psów!!! Mógłbym tak jeszcze wymieniać wiele przykładów, ale po co?! Skoro Policja i tak się tym nie zajmie, więc nie ma sensu "strzępić sobie języka"!!!
zgłoś komentarz
A ja mam nieco inne zdanie- trzeba zbudować ścieżki rowerowe. Z pozycji kierowcy wiem z doświadczenia, że rowerzysta na drodze = zagrożenie. Dlaczego? Rowerzyści z reguły przede wszystkim NIE ZNAJĄ PRZEPISÓW RUCHU DROGOWEGO. Wpieprzają się z podporządkowanej, wyprzedzają z prawej a nawet zdarzają się tacy, co jeżdżą pod prąd. Pominę w ogóle starych dziadków (kto wie, może i pijanych), co to nigdy nie wiadomo kiedy go bujnie na drogę i wpadnie prosto pod koła samochodu. Dodatkowo, w 90% przypadków są zawalidrogami, przez których ruch samochodów jest poważnie zaburzony. A co do pigalaka i "kibla dla psów".. No cóż, jaka dzielnica, taki pigalak ;) A psy gdzieś muszą załatwić swoje potrzeby.
zgłoś komentarz

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.