Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter nk
Logowanie Rejestracja
  • Polish
  • English

Z Dionisiosem Sturisem o historii naszego miasta, losach Greków w Polsce i uchodźcach

Autor admin
Data utworzenia: 16 maj 2017, 20:39 Wszystkich komentarzy: 2


Z Dionisiosem Sturisem o historii naszego miasta, losach Greków w Polsce i uchodźcach

Gościem poniedziałkowego spotkania autorskiego w Miejskiej Bibliotece Publicznej był doskonale znany w Chojnowie dziennikarz i reporter Dionisios Sturis. Chojnowianin ponad godzinę odpowiadał na pytania dotyczące swojej najnowszej publikacji - książki "Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji".

O czym jest ta książka? - Dionisios Sturis, potomek uchodźców z pogrążonej w wojnie domowej Grecji, podąża śladami swojej rodziny i innych rodaków, których przyjęły polskie władze pod koniec lat czterdziestych XX wieku. Tworzy portret ludzi oderwanych od swojej ziemi i swojej kultury, świadomych, że powrót do ojczyzny – przynajmniej przez jakiś czas – będzie dla nich niemożliwy, próbujących odnaleźć się w nowym miejscu. Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji to także portret Polaków gotowych – mimo własnych problemów politycznych i ekonomicznych – wesprzeć tych, którzy znaleźli się w trudniejszej sytuacji - czytamy w opisie publikacji.

A co o książce powiedział sam autor? Warto zauważyć, że "Nowe życie" to nie tylko historie do których dotarł Dionisios Sturis - to także historia jego własnej rodziny.

- Książka miała być reportażem. To jest gatunek, który uprawiam. Reportażem specyficznym o tyle, że to jest też moja historia po części, mojej rodziny. Różne są podejścia w praktyce reporterskiej jeśli chodzi o obecność autora w książce. Ja nie mam żadnego problemu kiedy czytam książki w których autor jest obecny i opisuje swoją historię tak jak to było w moim przypadku albo opisuje proces zbierania materiałów, który zainicjował - zaznacza Dionisios Sturis - Spotkałem się z krytyką, że za dużo jest mnie w tej książce, aczkolwiek ja tak nie uważam. Jest mnie tam dużo mniej niż było w dwóch poprzednich książkach - dodał.

Poprzednie książki chojnowianina to "Grecja. Gorzkie pomarańcze", w której autor skupił się na najnowszej historii tego kraju oraz "Gdziekolwiek mnie rzucisz”, będący reportażem o Polakach i mieszkańcach wyspy Man.


Dyskusja podczas spotkania dotyczyła przede wszystkim historii uchodźców z Grecji - ich losów na nowej ziemi i trudnego powrotu do ojczyzny po latach. Wśród gości wydarzenia bardzo dużą część stanowili właśnie Grecy. Nie obyło się również bez nawiązań do obecnego kryzysu związanego z uchodźcami w odniesieniu do sytuacji powojennej Polski, która pomimo bardzo trudnej sytuacji przyjęła do siebie potrzebujących. Dionisios Sturis zaznaczył, że jego reportaż to historia wielkiego sukcesu związanego z przyjęciem uchodźców z Grecji, ich udanej integracji z Polakami i dozgonnej wdzięczności wobec naszego kraju.

Czy Polska mogłaby powtórzyć ten "sukces"? - Zupełnie nie widzę powodów, dla których ta historia nie miałaby się powtórzyć dzisiaj. Jest tylko jeden warunek - musielibyśmy się pozbyć strachu, który jest wzbudzony w nas, moim zdaniem sztucznie przez polityków, którzy w ten sposób chcą zbić kapitał polityczny. Dajemy się bardzo łatwo zmanipulować prostackim hasłom czy to obecnego rządu, czy poprzedniego. Politycy tych rządów postanowili zrównać w sposób zupełnie nieuprawniony termin uchodźca z terminem terrorysta - zaznacza autor reportażu.

Spotkanie z Dionisiosem Sturisem cieszyło się bardzo dużym zainteresowaniem. Już jutro każdy z nas będzie mógł porozmawiać z chojnowianinem podczas spotkania autorskiego organizowanego w Legnicy. Na spotkanie za pośrednictwem naszego profilu na facebooku zaprosił Teatr Modrzejewskiej w Legnicy:



Komentarze

Z całym szacunkiem,ale czy Pan Sturis jest idiotą czy z ludzi robi idiotów?Niech napisze ilu Greków podłożyło bomby,zgwałciło kobiety,domagało się zasiłków,mieszkań itp.?Dlaczego wychodzi z założenia, że teraz Polacy "dzięki dobrej zmianie"stali się no właśnie kim?"ksenofobami,faszystami"?A może jego miejsce pracy wyjasnia jego poglądy?Ilu przyjął pod swój dach potrzebujących wyznawców Allacha?Cóż,przykre to jest,że jako potomek uchodźców,którym Polacy udzielili schronienia i pomocy,w ten sposób się "odwdzięcza".
zgłoś komentarz
Jeszcze żaden uchodźca z Syrii ogarniętą wojną nie zrobił tego co piszesz, więc idiotą jesteś sam i z innych chcesz robić idiotę. To o czym piszesz robią drugie lub trzecie pokolenia uchodźców. Grecy korzystali z pomocy, dostawali mieszkania, prace, ich dzieci szkołę itd korzystali ze wszystkiego. Tak nasz naród został ogłupiony falą hejtu , głupoty, Islamofobii, zalewa Polskę fala nacjonalizmu za przyzwoleniem sekty Smoleńskiej i kościoła katolickiego. Doszło do takich absurdów że nawet nie przyjęto 11 dzieci z Aleppo. Nie wiem czy w europie jest naród który korzystał tak jak my z gościnności innych krajów, jako uchodźcy wojenni, polityczni a teraz zarobkowi. Podczas IIWŚ ponad 5 mln Polaków było rozsianych po całym świecie. My mamy zwyczajnie obowiązek aby przyjąć tych ludzi i dać im schronienie.
zgłoś komentarz

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.