Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter YT IG
Logowanie Rejestracja
  • Polish
  • English
Lego Star Wars

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Podsumowanie.

Autor Monika Łagoda
Data utworzenia: 21 listopad 2013, 13:13 Wszystkich komentarzy: 8


Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Podsumowanie.


Witam Państwa po raz ostatni! Tak, tak, dzisiejszy artykuł kończy cykl „Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy.”. Pora na podsumowanie. O czym będzie? O degradacji obiektów, fasadach i elewacjach, dbaniu o przestrzeń publiczną – najogólniej o kwestiach związanych z estetyką naszego miasta.


Chojnów wraz ze swoim dorobkiem artystycznym, ze spuścizną po narodzie niemieckim mógłby być naprawdę pięknym i interesującym miasteczkiem. Co zatem stoi na przeszkodzie? Dlaczego większość wartościowych obiektów popada w ruinę? Dlaczego nikt nie poświęca im uwagi i pieniędzy?



Niemal wszystkie omawiane przeze mnie (w poprzednich artykułach) kamienice z XIX i XX wieku ulegają degradacji - dachy stają się dziurawe, woda cieknie po ścianach, pojawiają się spękania w murze, odpadają tynki. Dlaczego taka sytuacja ma miejsce?

Zastanówmy się.

Większość omawianych obiektów stanowi własność państwa. Znajdują się we władaniu miasta. Podlegają pod Chojnowski Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, który od lat działa nieudolnie. Remonty w kamienicach wykonywane są sporadycznie, przeważnie w momencie kiedy „wszystko się sypie” i coś zrobić trzeba. Nie ma regularnych działań, które pozwoliłyby utrzymać budynki w przyzwoitej kondycji. Czy jest to tylko kwestia pieniędzy? A może również osób na stanowiskach, organizacji pracy i zarządzania finansami?

Trudno jednoznacznie stwierdzić.


Ważnym zagadnieniem są również niekontrolowane działania remontowe mieszkańców.

Użytkownicy lokali komunalnych czują się na tyle beztrosko, że:

  • Malują elewacje budynków samodzielnie wybierając rodzaj farby i jej kolor

  • Wymieniają okna samodzielnie wybierając ich model


Efekt bywa porażający – w negatywnym tego słowa znaczeniu. Kolory często nie pasują do całości budynku, zmieniają charakter fasady/elewacji! Poniżej zdjęcia opisujące beztroską twórczość chojnowian. Proszę „rzucić okiem”.




Jak się Państwu podoba?

Podobnie rzecz ma się z oknami - każdy wybiera model, który jemu odpowiada, nie zastanawiając się nad wyglądem całości. I tak np. w fasadzie budynku mamy okna z jednej tafli szkła, okna z podziałami podwójnymi, poczwórnymi, z białymi i ze złotymi szprosami, z białą i brązową oprawą.




W naszych działaniach nie ma spójności. Śmiało można powiedzieć, że „każdy sobie rzepkę skrobie”. Efekt? Marny.

Dobrze, że mieszkańcy dbają o budynki/mieszkania, dobrze, że remontują klatki schodowe, malują elewacje, wymieniają okna. Co jest zatem nie tak? Często brakuje nam wrażliwości na kwestie estetyczne. Powiedzą Państwo: „Nie każdy ma wyczucie!” - Ależ oczywiście, zgadzam się. Dlaczego zatem takie osoby wybierają kolor na elewację kamienicy?

Jestem podobnego zdania co Filip Springer [przyp.red. dziennikarz, autor czterech książek, trzy z nich "Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL", "Zaczyn" i "Wanna z kolumnadą" są poświęcone polskiej architekturze i przestrzeni publicznej].

Poniżej jedna z wypowiedzi dziennikarza:


(...) mamy awersję do tego, że ktoś nam będzie mówił, że to, co postawimy za NASZE WŁASNE PIENIĄDZE ma być jakieś tam. Dominuje myślenie, że mogę sobie dom na różowo pomalować, bo mój. To jest bardzo duży problem, bo 9 na 10 osób nie dopuszcza do siebie tego, że o ile postawienie sobie w salonie byle jakiej meblościanki, jest rzeczywiście prywatną sprawą właściciela, o tyle pomalowanie elewacji już nie jest.

I tutaj wyłania się sedno sprawy - malowanie budynków i wymiana okien nie są naszą prywatną sprawą!

Wszelkie działania wpływające na ogólny wygląd budynku należy konsultować z odpowiednimi instytucjami i osobami. Z kim dokładnie? W przypadku budynków komunalnych z ChZGKiM. Jeżeli obiekt znajduje się w tzw. strefie chronionej – w Rynku i jego najbliższej okolicy, to z Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków we Wrocławiu, a dokładniej z Delegaturą w Legnicy (ul. Zamkowa 2).


Wszystko byłoby ładnie, ba!, nawet pięknie, gdyby:

  • Mieszkańcy rzeczywiście się konsultowali

  • Urzędnicy na stanowiskach nie działali podobnie do mieszkańców…


Jakiś czas temu odmalowano most na ul. Wolności. Na początku myślałam, że zastosowany kolor ma na celu zwiększenie widoczności mostu. Zwątpiłam gdy zobaczyłam pomalowane barierki oraz słup na ogłoszenia.

Albo ktoś bardzo lubi kolor pomarańczowy i nie dostrzega jak mocno wyróżnia się on na tle otoczenia, albo akurat taka farba była dostępna i trzeba było ją wykorzystać. Poniżej most w niesamowicie widocznej barwie pomarańczowej.



Skoro chojnowianie, zarówno prywatnie jak z urzędu, tak bardzo lubią jaskrawe kolory to może warto odejść od dawnych wzorców i zamiast utrzymywać miasto w stonowanych barwach harmonizujących z otoczeniem pora zaszaleć i stworzyć własną koncepcję? Może nieco podobną do „Favela Painting” w Rio de Janeiro? Byłoby kolorowo i radośnie. Byłoby jeszcze więcej pomarańczowych akcentów.





Co innego jednak zamalowywać zaniedbane slumsy w Brazylii, co innego miasto o ciekawej architekturze i zdobieniach. Czyż nie mam racji?

Do czego zmierzam? Już mówię:

Nie rozumiem dlaczego za Niemców Chojnów był pięknym, zadbanym miastem, a teraz większość budynków i uliczek popada w ruinę. Specjalnie dla Państwa dwa zestawienia – Chojnów w wersji polskiej i Chojnów w wersji niemieckiej.


Oczywiście znalazłoby się więcej, o wiele bardziej dobitnych porównań...


Nie rozumiem również dlaczego nie ma osoby, która dbałyby o estetykę miasta i kontrolowała czynności remontowe mieszkańców (szczególnie jeśli chodzi o obiekty cenne artystycznie i historycznie).

Pytanie na dziś brzmi (kieruję je do nas wszystkich, bez wyjątków): dlaczego nie potrafimy dbać o swoje miasto? Czy to tylko kwestia pieniędzy? Może niewłaściwych osób na wysokich stanowiskach? A może wszystkich mieszkańców i braku kultury w utrzymywaniu porządku i estetyki otoczenia?

Drodzy Państwo, chciałam przypomnieć, że słowo publiczny oznacza WSPÓLNY, a nie niczyi. Bardzo często o tym zapominamy!

Budynki, w których mieszkamy i które użytkujemy są dobrem wspólnym. Wspólnie powinniśmy dbać o miejsce, w którym żyjemy, otoczenie, w którym przebywamy, wspólnie je kreować konsultując swe działania z kompetentnymi osobami/organami. Wygląd poszczególnych budynków, a co za tym idzie, wygląd całego miasta wpływa na nas wszystkich. Może pora rozpocząć dialog - mieszkańców z władzami, władz z mieszkańcami i zacząć wspólnie dbać o wizerunek Chojnowa? Gorąco wszystkich do tego zachęcam!


Prace remontowe w budynkach komunalnych (malowanie fasad/elewacji, wymianę okien) należy konsultować z:

Chojnowskim Zakładem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej

Ul. Drzymały 30

59-225 Chojnów

Tel. 76818 83 70, 76818 83 71, 76818 83 72



Prace remontowe w budynkach strefy chronionej (Rynek i najbliższa okolica) należy konsultować z:

Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków

Delegaturą w Legnicy

Ul. Zamkowa 2

59-220 Legnica

Tel. 76721 31 10


Bardzo Państwu dziękuję za poświęcony czas i uwagę. Tworzenie cyklu o lokalnej sztuce było prawdziwą przyjemnością. Od dawna chciałam zwrócić uwagę otoczenia na piękne elementy naszego miasta. Bardzo się cieszę, że pomysł udało się zrealizować i że cykl "Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy" spotkał się z Państwa zainteresowaniem. Proszę pamiętać, że Chojnów także ma kilka bardzo ciekawych obiektów i wspominać o nich w świecie. Pozdrawiam serdecznie.


Dla wszystkich Państwa, którzy nie widzieli, nie czytali poprzednich artykułów, linki odsyłające do wcześniejszych części cyklu "Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy":

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 1

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 2

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 3

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 4

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 5

Ale sztuka! Chojnów jakiego nie znamy. Odsłona nr 6


Autor: Monika Łagoda

Magister historii sztuki

Absolwentka UMK w Toruniu

Rodowita chojnowianka


Fot. Monika Łagoda




Komentarze

taka jest ,niestety prawda,brak gustu i nieudolność CHZGKiM,prowadzi do takiego stanu rzeczy
zgłoś komentarz
To, że okna są różne, to nie do końca wina mieszkańców, dlaczego u Niemców tego nie ma, bo tam są przepisy i tego musza sie ludzie trzymać. Wystarczyłoby, aby kazdy urzad miasta wydał rozporzadzenie, ze takie i takie okna mają być jak były, albo podany wzór i w razie czego ludzie ponosili by kare, to na pewno byłoby tak jak trzeba. Teraz mamy misz-masz, wyglada to okropnie. Przejdźcie sie po podwórkach tam dopiero partyzantka, budynki obstawione deskami, gruzem, takie małe komuny i brudasy. Już kiedys proponowałam, aby portal, albo Urząd Miasta, ChZGKiM porobił zdjęcia ładnych zadbanych podwórek i tych zaniedbanych. Gdyby były kary za takie zaśmiecanie, na pewno ludzie tego nie robili, a zobaczyć klatki schodowe, strychy, piwnice to już zgroza.
zgłoś komentarz
Bardzo ciekawy artykuł :) też jestem za tym żeby karać za partyzanckie malowanie swoich budynków :) Ty nie trzeba przepisów tu wystarczy włączyć wyobraźnie :)
zgłoś komentarz
Masz racje Inka, to wszystko powinny regulowac rozporzadzenia i tym powinna zając sie Rada wraz z Burmistrzem.Okna powinny miec taki sam wzór, a co do podwórek to racja brud syf, ludziska robia tam samowolke budowlana stawiajac jakies budki, skaldajac cegly, drewno, mysla, ze mieszkaja sami, innych sasiadów maja za nic. na to tez powinny byc rozporzadzenia i kary. jak patrze co robia moi sasiedzi to plakac sie chce. tak mysle ze taki ranking ładnych i brzydkich podwórzy to dobry pomysl, moze zawstydzili sie ci co tak brudza. moze pani Monika Łagoda porobilaby takie fotki i tu pokazala jak ludzie dbaja i brudza
zgłoś komentarz
Świetny i prawdziwy artykuł podsumowujący.Masakra te kolory mostu, kładki na osiedlu także. Za grosz gustu.
zgłoś komentarz
Przepisy co do rodzaju zmian wprowadzanych w elewacji zewnętrznej budynku to są. Tylko, że nikt nie kontroluje ich przestrzegania. Czy ktoś z Was chcąc zmienić okna, przed przeczytaniem tego artykułu, zastanawiałby się gdzie to zgłosić i zapytać o wzór okna? Czy po prostu wymieniłby na takie jak mu się podobają? Rozliczanie należy zacząć od siebie. A druga sprawa, że są urzędnicy, którzy powinni się zainteresować "zmianami ". biorą za to pieniądze, tylko, że nikt ich z tej pracy nie rozlicza.
zgłoś komentarz
Włączę się do dyskusji. Wina obecnego stanu rzeczy leży po obu stronach - władz miasta i mieszkańców. Nie wszyscy mieszkańcy są świadomi pewnych kwestii, nie każdy zwraca uwagę na estetykę, nie każdy słyszał o wspólnym dbaniu o spójny wygląd budynku/otoczenia. Zrozumiałe. Dlatego władze miasta, odpowiednie urzędy i osoby na stanowiskach powinny zająć się informowaniem chojnowian i egzekwowaniem ustanowionych przepisów. Tymczasem nikt "nie kiwnie" palcem widząc pomarańczowe fragmenty elewacji XIX-wiecznej kamienicy, która znajduje się w strefie chronionej miasta! Ludzie nie będą się stosować do przepisów, dopóki nie będą ponosić konsekwencji swoich "partyzanckich działań". Inicjatywa powinna wyjść ze strony władz. To oczywiste. Ale ważne jest także poparcie mieszkańców. To powinien być dialog, wspólne starania o wspólne dobro, a nie ciągłe przepychanki - władz z mieszkańcami i mieszkańców z władzami.
zgłoś komentarz
szczera prawda,zgadzam się z tym
zgłoś komentarz

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.