Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter YT IG
Logowanie Rejestracja
  • Polish
  • English

Wędrówki z Panem Jurkiem. Legendy - Były sobie świnki trzy.

Autor Jerzy Kucharski
Data utworzenia: 08 sierpień 2013, 14:43 Wszystkich komentarzy: 2


Wędrówki z Panem Jurkiem. Legendy - Były sobie świnki trzy.

Szrenica. Czy wiedzą Państwo, że Szrenica to najwyższy szczyt polskich Karkonoszy? Tak. Wiem, że Śnieżka jest wyższa. Niemniej jednak Śnieżka jest tak nasza, jak Sneżka jest ich.

Szrenica kojarzy mi się z najdłuższym w dziejach Karkonoszy remontem schroniska na szczycie. Skończyłem podstawówkę, liceum, studia i remont trwał nadal. Któregoś dnia dowiedziałem się, że Szrenica jest otwarta. Sądziłem, że to żart. Chcąc to sprawdzić pognałem na szczyt. Wówczas nie wiedziałem, że poznam tu wspaniałą osobę, Panią Basię Kłopotowską. Zmarła w dniu, w którym po raz ostatni byłem na Szrenicy z wycieczką szkolną. Była to moja ostatnia wycieczka. Potem rzadko tu zaglądałem.

Przepraszam za uprawianą prywatę, ale góry to i ludzie, wspomnienia, anegdoty, imprezy i ta odrobina magii.

Pani Basia zmusiła mnie do napisania książki o moich wycieczkach i dzięki niej dowiedziała się dlaczego skałki poniżej szczytu Szrenicy nazywają się Trzy Świnki.

A było to tak. Duch Gór, Liczyrzepa, zapragnął poznać życie i pracę zwykłych ludzi. Zatrudnił się jako świniopas u Antoniego Głądały z Piechowic. Każdy się domyśla, że Głądała był mało sympatycznym i chytrym człowiekiem. Był też bardzo skąpy. Skąpstwo jego było tak duże, że gdy zmarł mu syn, to pochował go nago w ziemi.

Liczyrzepa był bardzo dobrym pracownikiem. Wykorzystał to Antoni Głądała, który zaczął zwalniać innych, a ich obowiązki przejmował Duch Gór.

Pazerność często gubi ludzi. Skąd my to znamy. Tak tez stało się z Głądałą.

Liczyrzepa postanowił się zwolnic z pracy. Czy zyskał prawo do zasiłku? Legenda o tym fakcie milczy.

Głądała wpadł na pomysł oskarżenia Liczyrzepy o kradzież świń. Jakby sprawy potoczyłyby się po jego myśli, to Duch Gór do końca życia musiałby pasać głądałowe świnie.

Głądała wybrał trzy sztuki i ukrył je wysoko w górach pod Szrenicą. Następnego dnia przeliczył świnie i stwierdził, że brakuje trzech sztuk. Podejrzenia od razu padły na Liczyrzepę, który prawdopodobnie ukradł i sprzedał trzy świnki. Karą miały być dalsze dziesięć lat pracy przy świniach u Głądały.

Trafiła kosa na kamień. Nie takie ze mną numery Głądała. Złapał Głądałę za kołnierz, przerzucił go sobie przez ramię i zaniósł pod Szrenicę. Tu go postawił i wyszeptał tajemnicze słowa. Świnie zaczęły rosnąć. Stały się tak wielkie jak domy. Nagle pękły i zamieniły się w skały.

Stoją tu do dzisiaj, przypominając o skąpstwie Głądały. Czy tylko Głądały. Ilu takich Głądałów jest wśród nas.

Geomorfolodzy są innego zdania. Oni uważają, że skałki są niemymi świadkami trzeciorzędowego wietrzenia granitu. Panował wówczas klimat tropikalny. Wietrzenie chemiczne penetrowało granit dość głęboko. Zmiana klimatu, zmiana scenariusza. Woda usunęła zwietrzelinę, a bardziej odporne na wietrzenie partie granitu utworzyły skałki.

Jerzy Kucharski


PS. W minioną sobotę mogłem poznać jedną z moich czytelniczek. Stałem na stopie i te moje pisanie pomogło mi dostać się do domu. Dziękuję. Tę historię o Trzech Świnkach dedykuję Pani, tej która kazała zatrzymać się mężowi. Wiem, że Pani to przeczyta. Jeśli Pani zrobi się dodatkowo miło, to będzie to moje podziękowanie. Stałem aż pięć minut.




Komentarze

Panie Jurku, a gdzie można kupić Pana przewodnik, pozdrawiam Pana serdecznie!!!
zgłoś komentarz
Ewa, tej wersji się będę trzymał. Jest problem. I dobrze. Może chojnow.pl mi pomoże. Dopracują wersję elektroniczną, którą będzie można pobrać. To jedyne wyjście. W następnych wędrówka poinformuję co udało mi się załatwić. Pozdrawiam. Jerzy Kucharski
zgłoś komentarz

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.