Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter YT IG
Logowanie Rejestracja
Sklep Bigform

Rozważania nad określeniem "repatriacja" w 75. rocznicę przybycia do Chojnowa naszych przodków

Autor admin
Data utworzenia: 13 październik 2020, 15:29 Wszystkich komentarzy: 0


Rozważania nad określeniem "repatriacja" w 75. rocznicę przybycia do Chojnowa naszych przodków

Czy jesteśmy potomkami "repatriantów"? Co oznacza to określenie i czy jest poprawne? Przyjrzyjmy się słownikowej definicji słowa, które tak często stosowane jest w stosunku do osób, które po 1945 roku zasiedliły Chojnów.

W okresie PRL-u oficjalna propaganda nazywała "repatriantami" Polaków – mieszkańców Kresów Wschodnich, których po II wojnie światowej przymusowo wysiedlano z ich ziem ojczystych i osadzano na tzw. Ziemiach Odzyskanych.

Z łaciny "repatriatio" oznacza "powrót do ojczyzny". Zgodnie z definicją słownika PWN, repatriacja to powrót do ojczyzny osób, które z różnych przyczyn, zwykle niezależnych od ich woli, znalazły się poza granicami swego kraju. Jednym z doskonałych przykładów repatriacji jest fala powrotów na Krym Tatarów, wysiedlonych stamtąd w roku 1944 przez Związek Radziecki.

Zdaniem księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, działacza społecznego i historyka, nic tak nie rani Polaków, wywodzących się z dawnych Kresów Wschodnich, jak słowo „repatriacja”. Przymusowe przesiedlenie, którego doznali, było bowiem dla nich wypędzeniem z Ojczyzny, a nie powrotem do niej.

- Kresowianie więc wciąż muszą upominać się o prawdę o swoich losach. Aby im pomóc, zacznijmy od tego, że przestańmy wreszcie używać fałszywego słowa „repatriacja”, zastępując go słowem prawdziwym, które brzmi „ekspatriacja”. Będzie to pierwszy krok w przywróceniu prawdy o Polakach wypędzonych ze swoich ojcowizn na Kresach Wschodnich - dodaje w artykule opublikowanym w portalu onet.pl.

Zgodnie ze słownikową definicją, ekspatriacja to wydalenie kogoś poza granice ojczyzny lub dobrowolne opuszczenie kraju.

Temat odpowiedniej terminologii poruszony został podczas III edycji projektu „Kresy” – polskie ziemie wschodnie w XX wieku, zorganizowane m.in. przez Instytut Pamięci Narodowej oraz krakowskie instytucje oświatowe.

- Przez prawie pół wieku wypędzenia Polaków z Kresów nazywano propagandowo „repatriacją”. Komunistyczna władza, która swą zgodą przypieczętowała utratę Wilna i Lwowa, starała się uwypuklać historyczny fakt powrotu na prastare ziemie piastowskie i ich gospodarczą wartość, co miało rekompensować poniesioną stratę. Starannie natomiast ukrywano fakt, że zasiedlającym je ludziom towarzyszyło przez lata poczucie bezsilności i krzywdy oraz oczekiwanie na wybuch III wojny światowej. Wielu z nich było przez lata przekonanych o tymczasowości swego położenia, nie remontowało więc domów, popadało w apatię i alienację. - czytamy w opisie projektu.

Wspomniane poczucie krzywdy i alienacji bardzo często pojawia się we wspomnieniach naszych rodziców, dziadków, pradziadków, którzy po II wojnie światowej dotarli do zniszczonego Chojnowa... Dziś, po latach, sytuacja wygląda inaczej. Nasz Dolny Śląsk jest dla nas współczesnych czymś innym, niż był dla Polaków w 1945 roku. Wciąż jednak musimy pamiętać skąd tutaj przybyliśmy i pamiętać również o odpowiedniej terminologii, która dobrze oddaje rzeczywistość.

Czy określenie "repatrianci" rzeczywiście jest krzywdzące? Czy sformułowanie "ekspatriacja" lepiej oddaje naszą trudną historię? Zachęcamy Was do dyskusji na ten temat...


Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.